#2016-10-27 23:48:31 

CorazGrubsza

Użytkownik

Posty: 63

Skąd: Braniewo

Wiek: 44

Witam wszystkich! Mam bardzo powazny problem. Otóż niedawno zmarł moj ojciec i obecnie szarpię się ze swoimi braćmi o przynajmniej prawo do zachowku. Jednak oni mi odmawiaja wypłaty należnej mi sumy, twierdząc, że ojciec ustnie wyraził tuż przed śmiercią swój testament, w którym mnie wydziedzicza. Bracia i żona jednego z nich sporządzili niby na tej podstawie testament i rzeczywiście widnieje pod nim podpis ojca. Przyznaje, nie miałam dobrych relacji z „tatusiem”, często się żarliśmy, ale zawsze, kiedy mnie potrzebował, to w miarę mozliwości starałam się być na miejscu. Tak samo bylo, kiedy mu szukałam dobrego ośrodka dla osób starszych, przy czym wiem, że już w tamtym czasie (to było około roku temu), mój ojciec średnio kojarzył, co się wokół niego działo. Teraz pytanie, czy ja mam szansę w ogóle coś wywalczyć, czy nie?
#2016-10-28 01:49:36 

Hammster

Użytkownik

Posty: 77

Skąd:

Wiek: 19

Witam, zasadniczo tego typu sprawy nie należą do najłatwiejszych. Przede wszystkim na Pani ciąży obowiązek udowodnienia, że w momencie spisywania spadku ojciec był w stanie ograniczonej świadomości. Jesli zaistniały takie okoliczności, wówczas może Pani dochodzić swoich roszczeń przed sądem i próbować podważyć testament na podstawie artykułu 945 paragraf 1 punkt 1 Kodeksu Cywilnego, co powie Pani każdy polecany prawnik. Niestety źle to może wyglądać, że miała pani raczej kiepskie relacje ze swoim ojcem, tym niemniej, z tego co Pani pisze, wynika, że wypełniała Pani rodzinne obowiązki wobec niego, więc myślę, że warto byłoby tutaj powołać na świadków osoby pracujące w tym ośrodku, który Pani załatwiała dla ojca. Co ważne, przy wydziedziczaniu Pani osoby ojciec musiał wyraznie wskazać, jaka jest przyczyna takiego postanowienia wobec Pani (o czym wyraźnie stanowi art. 1009 KC), a zakladam, że nie popełniła Pani żadnego przestępstwa wobec niego, ani też nie obraca się Pani w nieciekawym środowisku. Trzeba jednak rozpatrzeć wszelkie możliwości. Po 1: Jeśli testament zostanie uznany za nieważny, wówczas przysluguje Pani równa część spadku, jak reszcie rodzeństwa. Po 2 natomiast, jeśli testament zostanie uznany za ważny, to teoretycznie w tej sytuacji jest jeszcze jedna furtka. Zależy to jednak od tego, czy posiada Pani dzieci. zstępni bowiem sa uprawnieni do dziedziczenia na prawach zachowku, anie napisała Pani, żeby ojciec i ich wydziedziczył. Osobiście myślę, że w Pani sytuacji najłatwiej będzie podjąć próbę podważenia ważności testamentu. Ostatecznie w takiej sytuacji najrzetelniejszą wiedzę jednak moze dostarczyć prawnik, który w prawie spadkowym siedzi na co dzień.
#2016-10-28 04:46:29 

pionek

Użytkownik

Posty: 68

Skąd: Kalisz

Wiek: 25

Trudno się nie zgodzić z Panem wyżej. Zmagalem się z podobną sprawą w sądzie, tyle, że testatorem była moja matka. Ostatecznie skorzystałem z podobnej porady, jaką dał mi jeden prawnik i sąd podważył ten jeden konkretny zapis, ponieważ moja matka nie podała konkretnej przyczyny, z jakiego tytułu mnie wydziedziczyła. Z kolei sąsiedzi, którzy zostali powołani na świadkow wyraźnie wskazali, że były z mojej strony starania, by podtrzymać kontakt z „kochaną” rodzicielką. Ostatecznie więc byłem uprawniony do zachowku jako osoba pominięta w testamencie. Troche śmiech przez łzy, bo raz, że jakakolwiek by ona nie była, była matką i taki zapis najzwyczajniej był ciosem w serce, drugim była walka o zachowek od rodzenstwa, które nie chciało go wypłacić, pomimo iż byłem w pełni uprawniony.
#2016-10-28 05:39:38 

CorazGrubsza

Użytkownik

Posty: 63

Skąd: Braniewo

Wiek: 44

Czyli nie jest tak zle, jak się tego obawiałam. Dzieci mam, nawet dwójkę, oczywiście żyję normalnym, nudnym życiem, nie obracam się wśród żadnych metów, a też ojca starałam się odwiedzać przynajmniej raz na tydzień w tym ośrodku, sprawdzając, czy mu niczego nie brakuje. Zawsze też rozmawiałam z kadra, by o niego dbali, więc na pewno mnie kojarzą. Jest więc szansa, że uda mi się coś w tej sprawie wywalczyć. Dziękuję Wam Panowie za Wasze wypowiedzi, dodały mi nie tylko wiary w siebie, ale i w sprawiedliwość.
#2016-10-28 08:37:40 

Hammster

Użytkownik

Posty: 77

Skąd:

Wiek: 19

Przede wszystkim proszę się przygotować, że to nie będzie łatwa rozprawa, szczególnie pod względem emocjonalnym. Niestety, ale kiedy rodzina spotyka się na sali sądowej jako strony sporu, to są to najmniej mie sceny w naszym życiu. Tak czy inaczej, jeśli zbierze pani dostatecznie przekonywujące dowody, uda się Pani zgromadzić swiadków, którzy zeznają, że dbała Pani o interes ojca, to myślę, że sprawa zakończy się dla Pani pomyślnie.
DODAJ ODPOWIEDŹ
Copyright 2015